05 marca 2013 ~ komentarzy 7

Google ma patent na ukrywany tekst i linki

GoogleJak informuje SEO by the Sea, Google opatentował sposób na wykrywanie ukrytych na stronie tekstów i linków. Wynalazcami są Fritz Schneider i dobrze nam znany szef zespołu do walki ze spamem Matt Cutts. System ten ma wykrywać i rozpoznawać zamieszczany na stronie tekst w kolorze tła, umieszczanie (Spamerskiego) tekstu za obrazkami, przesunięty za pomocą CSS tekst, rozmiar czcionki ustawiany np. na 1px oraz linki, które występują w postaci np. przecinka lub kropki.

Streszczenie:

A system detects hidden elements in a document that includes a group of elements. The system may identify each of the elements in the document and create a structural representation of the document.
The structural representation may provide an interconnection of the group of elements in the document. The system may also determine whether one or more elements of the group of elements are hidden based at least in part on locations or other attributes or properties of the one or more elements in the structural representation.

co w wolnym tłumaczeniu brzmi:

System wykrywa ukryte elementy w dokumencie, który zawiera grupy elementów. System może zidentyfikować każdy z elementów w dokumencie i utworzyć strukturalną prezentację dokumentu.
Strukturalna prezentacja może stanowić przesyłową grupy elementów w dokumencie. System może również określić, czy jeden lub więcej pierwiastków z grupy elementów jest ukryty, oparty przynajmniej częściowo na miejscach lub innych atrybutach lub właściwości jednej lub większej liczby elementów strukturalnych w prezentacji.

 

Dla uczciwych kar nie będzie

A co z tymi, którzy np. ukrywają tekst czy zmieniają rozmiar nagłówków, nie po to by oszukiwać lecz chociażby w trakcie poprawy wizualnej podczas tworzenia strony? Według Johna Muellera takie strony nie mają czego się obawiać (link do dyskusji):

If you are using image replacement techniques and replacing the text with an image that is equivalent (with the exact same text in approximately the same visibility) then that is generally fine. This provides a nice user experience and still lets those who cannot access the images (eg crawlers or vision-impaired users) use your website normally.

po wolnym tłumaczeniu:

Jeśli używasz technik zastąpienia tekstu obrazem, który jest jego odpowiednikiem (z dokładnie tego samego tekstu co na obrazku), wtedy wszystko jest generalnie w porządku. Daje to miłe doświadczenie użytkownika i nadal pozwala tym, którzy nie mogą uzyskać dostępu do obrazów (np. roboty lub osób niedowidzących) korzystać z witryny normalnie.

Kategoria: Google | Tagi: ,

Autorem tekstu jest Wojtek Tyluś. Powyższy tekst jest moją osobistą opinią, mogę się mylić a Ty nie musisz się z nią zgadzać.

Witajcie na moim blogu

Blog Wojtka Nazywam się Wojtek Tyluś i jestem autorem tego bloga. Znajdziesz tutaj informacje dotyczące m.in.: SEO, serwisów społecznościowych, a także dowiesz się co słychać ciekawego w sieci. Wiadomości, które z jakiegoś powodu nie trafiły na bloga, znajdziecie śledząc moje profile społecznościowe, zwłaszcza na Facebooku oraz Google+. Zapraszam.

Loading Facebook Comments ...

7 komentarzy to “Google ma patent na ukrywany tekst i linki”

  1. tomatis 6 marca 2013 at 08:11 Permalink

    nie jestem do końca przekonana czy zastępowanie tekstu obrazem, a następnie ukrycie tego tekstu jest dobrą praktyką – z doświadczenia wiem że takie eksperymenty z reguły nie kończą się za dobrze… niestety

    • Wojtek Tyluś 6 marca 2013 at 08:20 Permalink

      A co w momencie kiedy masz menu „obrazkowe” ?
      Zależy co ukrywasz, jeśli tak jak wspomniał John Mueller, ukrywasz to co jest faktycznie na obrazku, to (raczej) nie ma obaw :)

      • tomatis 6 marca 2013 at 11:22 Permalink

        nie stosuję takiego manu na szczęście, bardziej mam na myśli inne treści w postaci ulotek katalogów na stronie – to się nie sprawdza, strona leci w dół

  2. Paweł Rabinek 6 marca 2013 at 09:40 Permalink

    John w tej wypowiedzi ewidentnie ściemnia. Kiedyś stosowałem taką technikę image-replacement dla nagłówków/logo itp. Zawsze ukryty tekst był 1:1 z tekstem na obrazku. Niestety w zeszłym roku takie strony zaczynały lecieć i jak się potem okazało to było właśnie przyczyną spadków/filtrów.

    • Wojtek Tyluś 6 marca 2013 at 09:45 Permalink

      Dzięki Paweł za info.
      A może ktoś życzliwy Cię „zaraportował” ?

      • Paweł Rabinek 7 marca 2013 at 14:59 Permalink

        Być może, ale zaniechałem stosowania tej techniki. Obecnie robię wszystko jako tekst, lub ewentualnie obrazek z ALT.

  3. Łukasz - Być Widocznym 17 maja 2013 at 09:01 Permalink

    Niby Google twierdzi, że „uczciwe” ukrywanie tekstu nie będzie karane, to jednak ciągle się słyszy o przypadkach filtrów za to, jak chociażby w powyższym komentarzu. W artykule jest tylko o obrazkach zastępujących tekst, a co w przypadku nagłówków? Specyfikacja HTML wymaga, żeby każdy zestaw nagłówków niższego poziomu posiadał swój własny nagłówek wyższego poziomu (chociażby dla czytników ekranu). A jeśli nam to nie pasuje i nie chcemy mieć na szczycie panelu bocznego tekstu „Panel boczny”? W końcu dla użytkownika mającego przeglądarkę z pełnymi możliwościami taki tekst jest niepotrzebny (a w szablonie nawet wręcz niepożądany), ponieważ o tym świadczy umiejscowienie i graficzne otoczenie panelu. Ale z drugiej strony dla bardziej ograniczonych urządzeń (nie obsługujących grafiki i/lub CSS) taki nagłówek powinien się znaleźć. I jak to teraz pogodzić z Google i mieczem Damoklesa wiszącym wiecznie nad stroną?


Leave a Reply

No Trackbacks.

Przeczytaj poprzedni wpis:
WordPress czy Blogger – co jest lepsze dla SEO?

Dzisiejszy materiał wideo Matt Cutts poświęcił odpowiedzi na pytanie "Co jest lepsze dla SEO, WordPress czy Blogger?" Matt wyjaśnia, że...

Zamknij