06 listopada 2013 ~ komentarze 4

Niezgodność grafik – nowy rodzaj kary ręcznej od Google

Hotlinkowanie w Google ImagesGoogle wprowadza nowy rodzaj kary ręcznej – Niezgodność grafik, (z ang. Image Mismatch), która nakładana jest na strony, które serwują na stronie inne obrazki niż te, prezentowane w wynikach wyszukiwania. Taki efekt można uzyskać np. poprzez zastosowanie zabezpieczenia przed hotlinkowaniem. Pierwszy raz spotkałem się z taką formą „podmieniania” obrazków w marcu, screen dostępny tutaj. Gdy już otrzymamy taką informację w Narzędziach dla Webmasterów, Google rekomenduje sprawdzenie ustawień narzędzi chroniących przed hotlinkowaniem oraz sprawdzenie czy rzeczywiście obrazek prezentowany w wynikach wyszukiwania różni się od tego na naszej stronie. Jeśli wszystko jest OK należy standardowo wysłać prośbę o ponowne rozpatrzenie.

 

Przykład takiego obrazka

Hotlinkowanie w Google Images

 

Wcześniejsze podejrzenia

We wrześniu, w grupie SEO Poland na Google+, zadałem pytanie, czy sytuacja przedstawiona na poniższym obrazku jest normalna i czy stosowanie takich rozwiązań nie grozi otrzymaniem kary od Google.
Co ciekawe poniższy obrazek pokazuje, że z takich zabezpieczeń korzystało lub nadal korzysta wp.pl – ciekawe czy Google „jest w stanie” wyciągnąć takie same konsekwencje w stosunku do takiego dużego gracza jak w przypadku mniejszych stron?

Hotlinkowanie w Google Images

Bardzo ciekawej odpowiedzi udzielił +Tomasz Kowalczyk pisząc:

Polecam przeczytać dwa wpisy. Jeden to znany niektórym poradnik wskazujący kilka metod „podmiany obrazka”.
http://pixabay.com/pl/blog/posts/hotlinking-protection-and-watermarking-for-google-32/

 

Update i wycofanie się witryny pixabay.com z „watermarkingu”. http://pixabay.com/en/blog/posts/an-update-on-watermark-based-hotlink-protection-fo-41/

 

Ruch z obrazków mimo, że szybko wrócił to równie szybko zaczął spadać ponownie. Dlaczego? Niższy CTR obrazków ze znakami wodnymi i/lub Google rozpoznaje jednak takie nakładki i otrzymują niższą ocenę w wynikach obrazów.

 

Nie słyszałem o żadnym przypadku banowania witryny z wyszukiwania obrazów za takie coś. We wskazówkach odnośnie obrazków i treści video znajdziemy https://support.google.com/webmasters/answer/114016?hl=pl

 

Podobnie niektóre osoby dodają do swoich obrazów tekst dotyczący praw autorskich, znaki wodne lub inne informacje. Tego rodzaju informacje nie mają wpływu na pozycję tych obrazów w wynikach wyszukiwania i pozwalają fotografom domagać się podawania informacji o autorstwie ich prac oraz zapobiegać ich nieautoryzowanemu wykorzystywaniu. Jeśli jednak dane rozwiązanie, na przykład znak wodny, powoduje zmniejszenie postrzeganej przez użytkowników jakości Twojego obrazu lub jego miniatury, może być on rzadziej klikany przez użytkowników w wynikach wyszukiwania.

Autorem tekstu jest Wojtek Tyluś. Powyższy tekst jest moją osobistą opinią, mogę się mylić a Ty nie musisz się z nią zgadzać.

Witajcie na moim blogu

Blog Wojtka Nazywam się Wojtek Tyluś i jestem autorem tego bloga. Znajdziesz tutaj informacje dotyczące m.in.: SEO, serwisów społecznościowych, a także dowiesz się co słychać ciekawego w sieci. Wiadomości, które z jakiegoś powodu nie trafiły na bloga, znajdziecie śledząc moje profile społecznościowe, zwłaszcza na Facebooku oraz Google+. Zapraszam.

Loading Facebook Comments ...

4 komentarze to “Niezgodność grafik – nowy rodzaj kary ręcznej od Google”

  1. DMati 11 listopada 2013 at 09:16 Permalink

    Dlaczego takie strony mają być karane? To Google powinno być ukarane, że ze zdjęć z setek stron zrobiło sobie galerię. I w dodatku możemy wyświetlić dane zdjęcie w oryginalnych rozmiarach i pobrać bez zaglądania na daną stronę.

    Pal licho darmowe zdjęcia ogólnie dostępne i zrzuty ekranu, które ktoś sobie wstawił do wpisu, ale weźmy pod uwagę zdjęcia kupione na różnych foto stockach. I co? Ma je teraz od tak udostępniać graficznej wyszukiwarce Google? Bo inaczej kara?

    • Wojtek Tyluś 11 listopada 2013 at 09:48 Permalink

      Zgadzam się z Tobą w 100%, jednak nie możemy zapominać, że Google nie jest własnością świata, czymś co się każdemu należy. To firma nastawiona na zysk.
      Przecież nikt nam nie każe tam być, jest Bing, Duck Duck Go i kilka innych wyszukiwarek.
      Przez lata przyzwyczajaliśmy się, że mamy wszystko za free – teraz Google odbiera co jego :)

      • DMati 11 listopada 2013 at 10:36 Permalink

        Jeżeli chodzi o Google to nigdy nie mieliśmy nic za free, bo za cenę wyświetlania reklam i przekazania „danych o sobie” lub o swojej firmie np: poprzez Gmail czy GDrive/Docs.

        To z tym „zaciemnianiem zdjęć” to akurat taka pierdółka, którą łatwo zmienić = nie podpaść/podpadać google. Ale z tym ich podwórko to robią co chcą to tak nie do końca, niby monopolista w tym czy w tamtym a wiele razy Google się przejechało i z czegoś musiało zrezygnować, coś musiało wycofać czy to z powodu społecznego oburzenia czy dane państwo pokazało im środkowy palec. Z Google search nikt nie zrezygnuje, podobnie jak z YouTube. Ale z Google+ czy Gmail owszem. I tak na razie rządzi Facebook a Outlook czy poczta Yahoo to bardzo dobre alternatywy, szczególnie Yahoo poczyniło spory postęp.


Leave a Reply

No Trackbacks.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Google Helpouts

Potrzebujesz szybkiej lekcji gry na gitarze, kursu pieczenia szarlotki czy też pomocy przy piecyku gazowym? Dzięki Google uzyskasz pomoc online. Google...

Zamknij