06 października 2013 ~ komentarzy 7

Reklamowy link dofollow od …Google

Google Business PhotosPod koniec maja Google uruchomił w Polsce nową ofertę – Google Business Photos. Gdy pisałem o tym fakcie, na liście znajdowało się zaledwie siedmiu rekomendowanych fotografów. Na tą chwilę jest już ich bodajże 65. Wracając do tematu. Przeglądając najświeższe informacje, między doniesieniami o straszliwym pingwinie grasującym w polskim SEO, zauważyłem wzmiankę o Google Business Photos. Postanowiłem więc sprawdzić ilu fotografów skusiło się na tą jakże fajną ofertę Google. Cóż żem ujrzał? Na owej liście znajdują się dane tychże fotografów. Każdy fotograf, który posiada swoją stronę WWW jest podlinkowany linkiem dofollow a anchorem jest imię i nazwisko. Dofollow? Imię i nazwisko a nie nazwa domeny anchorem? Zaraz mi napiszecie, że czepiam się szczegółów. Ale czy faktycznie Google po raz kolejny nie stał się przykładem prawdziwej hipokryzji? Czy taki link nie powinien zostać potraktowany jako reklama danego fotografa? Przecież to nie jest lista pracowników Google, lecz prywatnych osób. Poprawcie mnie jeśli się mylę, a mylić się mogę.

I na koniec, na rozluźnienie zdradzę Wam sekret na link dofollow od samego Google – wystarczy zostać super fotografem! Po co Wam SWLe? Braci SEO! Aparaty w dłoń!

Autorem tekstu jest Wojtek Tyluś. Powyższy tekst jest moją osobistą opinią, mogę się mylić a Ty nie musisz się z nią zgadzać.

Witajcie na moim blogu

Blog Wojtka Nazywam się Wojtek Tyluś i jestem autorem tego bloga. Znajdziesz tutaj informacje dotyczące m.in.: SEO, serwisów społecznościowych, a także dowiesz się co słychać ciekawego w sieci. Wiadomości, które z jakiegoś powodu nie trafiły na bloga, znajdziecie śledząc moje profile społecznościowe, zwłaszcza na Facebooku oraz Google+. Zapraszam.

Loading Facebook Comments ...

7 komentarzy to “Reklamowy link dofollow od …Google”

  1. Piotr Rostecki 6 października 2013 at 18:39 Permalink

    Jak dla mnie, to nie jest świadome działanie pracowników Google, lecz pewnego rodzaju brak komunikacji między poszczególnymi działami czy komórkami wewnątrz dużej korporacji. Poza tym, to nie pierwszy przejaw hipokryzji Google i pewnie nie ostatni, jednak wydaje mi się, że nie celowy.

    Innym przykładem mogą być treści poradników, instrukcji, etc. – licznie stosowane EMA w linkach. A przecież sami tego odradzają

    • Wojtek Tyluś 6 października 2013 at 18:50 Permalink

      Również mam nadzieję, że to jednak brak telefonu od Matta ;)

  2. Magda 8 października 2013 at 05:13 Permalink

    Może to nie miejsce, ale WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO!!! Sto szczęśliwych lat z SEO :) i MILIONa osłon na blogu, chyba że już trzeba życzyć 5 milionów.

    • Wojtek Tyluś 8 października 2013 at 05:35 Permalink

      Takie komentarze puszczam priorytetem ;)
      Po stokroć wielkie dzięki Magda !!!!

  3. Krzysztof 11 października 2013 at 18:20 Permalink

    Proponuję sprawdzić jak są „widoczne” te linki dla robota ;) (dodatkowo też proponuję sprawdzić plik http://maps.google.pl/robots.txt :)

  4. Anna z Piły 31 marca 2015 at 08:29 Permalink

    Dobra dobra, my tu gadu gadu, a jak się dostać na tę listę?! :)
    Nie no, żartuję, jest przecież więcej metod niż tylko linki od samego wujka google, który jest tak niekonsekwentny w swoich działaniach, że o absurdach pozycji różnych stron można by napisać książkę.


Leave a Reply

No Trackbacks.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Aktualizacja Google Penguin 2.1 potwierdzona

W piątek 4 października Matt Cutts poinformował na Twitterze o wdrożeniu kolejnej aktualizacji Pingwina. Jak pisze Matt aktualizacja dotyczyć ma...

Zamknij