09 listopada 2012 ~ komentarze 3

Wzorowy przykład wykorzystania Google+ przy promocji marki

Studio tańca Salsa Libre w WarszawieCzęsto spotykam się z opiniami osób posiadającymi strony WWW swoich firm, które twierdzą, że inwestowanie czasu w profil firmowy na Google+ to zły pomysł. Tak, zgadzam się, ale tylko w przypadku kiedy robi się to „na odwal”, bez braku odpowiedniej wiedzy oraz gdy pracę z brand page’em ogranicza się do założenia i wypełnienia profilu. Na przykładzie profilu firmowego studia tańca Salsa Libre w Warszawie wymienię plusy tej formy promocji swojej marki. Założyciel Salsa Libre, Marek Domański poświęcił wiele czasu by zdobyć wiedzę jak poprawnie uzupełnić i prowadzić swój profil firmowy. Było warto.

 

Idealnie wypełniony profil

Zacznę od adresu URL. Swego czasu Marek chwalił się, że Salsa Libre, prawdopodobnie jako pierwsza w Polsce otrzymała przyjazny adres URL (plus.google.com/+SalsaLibre) – istnieje duże prawdopodobieństwo, że tak właśnie było. Profil posiada opis w języku polskim jak i angielskim, być może właśnie prowadzenie profilu zarówno po polsku jak i po angielsku sprawiło, że osobom monitorującym profile łatwiej było „rozszyfrować” treść i przesłanie profilu. Oczywiście warto zaznaczyć, że profil został połączony i zweryfikowany z wpisem w Mapach Google a także z witryną poprzez znacznik rel=publisher.

Profil posiada obszerną galerię zdjęć oraz galerię filmów wideo co sprawia, że chętnie spędzamy czas na takim profilu, czując się jakbyśmy byli na stronie poważnie traktującej swego Klienta firmy – być może czujemy się nawet lepiej niż na stronie WWW.
W opisie profilu znajdziemy jeszcze wiele innych ciekawych rzeczy, które warto podpatrzeć i wykorzystać u siebie.

Profil Salsa Libre na Google+

 

Zawsze najświeższe informacje

W strumieniu wpisów profilu Salsa Libre pojawiają się najświeższe informacje, które zgodnie ze wskazówkami prawidłowej optymalizacji Google+ prócz tekstów posiadają multimedia w postaci zdjęć i filmów, które wyróżniają się w gąszczu informacji płynących z innych profili lub osób w naszym strumieniu głównym – przyciągają oko. Tak jak już wspominałem przy optymalizacji profilu, również wpisy dodawane są w dwóch językach. Stosowane jest również formatowanie tekstu, co pozwala „wyłuskać” z całości najważniejszą treść.

 

Organizowanie wydarzeń

Pod koniec czerwca do Google+ dołączyła możliwość dodawania wydarzeń. Salsa Libre bardzo dobrze wykorzystuje tą funkcję, często organizując wydarzenia np. to wydarzenie.

 

Organizowanie Hangout On Air

Z racji pełnego wykorzystania przez Salsa Libre możliwości Google+, nie mogło również zabraknąć wykorzystania prowadzenia relacji live online dzięki Google+ Hangouts On Air. Już w najbliższą sobotę zostanie przeprowadzona taka relacja online z Warsaw Salsa Festival.

 

…i wiele innych

Zapewne przy tej krótkiej analizie profilu firmowego Salsa Libre pominąłem wiele istotnych elementów całej optymalizacyjnej układanki Google+, Marek, przesiąknięty wiedzą G+ na pewno mógłby coś do tego dopisać – ja skupiłem się na tych elementach, które uważam za bardzo istotne i bardzo często niewykorzystywane przez firmy posiadające swoje profile na Google+. Jeszcze raz podkreślam, że warto „przeskanować” profil Salsa Libre i skorzystać z tej wiedzy w słusznym celu.

 

Nie każda branża pasuje

Często można spotkać się z opinią, że nie każda branża kwalifikuje się do założenia profilu firmowego na Google+. Według mnie takie myślenie to błąd – nie patrzmy na Google+ przez pryzmat Facebooka czy NK. Spójrzmy na Google+ jako kolejne narzędzie Google, służące poprawie i promocji wizerunku naszej marki.

Oczywiście nie przy każdej branży będziemy mogli skorzystać z takich usług jak wydarzenia czy organizowanie Hangout’ów. Warto jednak wykorzystywać profil firmowy do jego granic wytrzymałości.

Autorem tekstu jest Wojtek Tyluś. Powyższy tekst jest moją osobistą opinią, mogę się mylić a Ty nie musisz się z nią zgadzać.

Witajcie na moim blogu

Blog Wojtka Nazywam się Wojtek Tyluś i jestem autorem tego bloga. Znajdziesz tutaj informacje dotyczące m.in.: SEO, serwisów społecznościowych, a także dowiesz się co słychać ciekawego w sieci. Wiadomości, które z jakiegoś powodu nie trafiły na bloga, znajdziecie śledząc moje profile społecznościowe, zwłaszcza na Facebooku oraz Google+. Zapraszam.

Loading Facebook Comments ...

3 komentarze to “Wzorowy przykład wykorzystania Google+ przy promocji marki”

  1. Wojtek Tyluś 9 listopada 2012 at 09:02 Permalink

    Pozwoliłem sobie skopiować komentarz Marka Domańskiego do powyższego tekstu jaki otrzymałem na Google+:

    Wow! Nie spodziewałem się takiego artykułu na nasz temat :)
    W tej chwili właśnie pochłania mnie dosłownie i w przenośni logistyka zaczynającego się dziś na dobre +Warsaw Salsa Festival i podejrzewam, że do żywych wrócę w połowie przyszłego tygodnia :)

    Chętnie podyskutuję na temat G+ i naszych doświadczeń bo oczywiście poza nomen omen plusami są też znaki zapytania:
    – działania na google+ są u mnie motywowane głownie zajawką na media społecznościowe w ogóle i powiedzmy „gadżeciarstwem” :) – google dostarcza paliwa do tego typu postaw umożliwiając zdobywanie „gadżetów”, które są nie dla wszystkich, np weryfikacja strony z miejscem, zdobycie przyjaznego url. Człowiek cieszy się jak dziecko, że to zdobył, ale… przecież na facebooku te rzeczy są do zdobycia bez żadnej gimnastyki :)

    Oczywiście moje działania nie są wyłącznie irracjonalne – wierzę w produkty google i znam ich arsenał (gmail, kalendarze, youtube etc) – liczę na dalszą integrację z G+ co pozwoli na przyspieszenie wzrostu popularności G+.

    Fakty natomiast są takie, że 99% ruchu społecznościowego to dla nas w tej chwili facebook. Nie wiem czy g+ kiedykolwiek bedzie w stanie przeskoczyć w tym temacie starszego rywala. Pomysły na kampanie wizerunkowo-reklamową facebooka, w którym facebook przedstawiany jest jako jedna z „rzeczy”, bez których obecnie człowiek nie umie się obyć i są po prostu częścią ludzkiego życia na dobre, jak krzesło etc (nie pamietam co tam było przedstawiane) nabierają dla mnie sensu. Być może facebook zostanie z nami na stałe i już nikt nie będzie w stanie go prześcignąć.
    Obecnie realizujemy aplikację obejmującą stronę www i szereg narzędzi komunikacyjnych – będzie to jedyny na świecie projekt w branży tanecznej wykorzystujący do maksimum narzędzia społecznościowe. Bedzie jednak zintegrowany w 99% z facebookiem a w 1& z g+ :)
    Głownie ze względu na brak API na g+ i przede wszytstkim na to, ze realnie nasi klienci są na facebooku :)

    Ale nie tracimy wiary w G+ i działamy dalej – szczególnie używając funkcji niedostępnych na fejsie jak hangouty.
    Natomiast to co co pozwala wierzyć w rozwój G+ to fakt, że firma potrafiła zbudować wokół serwisu pewna magię i dzięki temu pojawili się fanatyczni wyznawcy g+ i jego propagatorzy (my nalezymy do tych ostatnich ;) – bez ludzi, którzy wierzą w portal nie ma szans na sukces (przykład Buzza)
    Pozdrawiam!

  2. Sławomir Borowy 9 listopada 2012 at 09:17 Permalink

    Przejrzałem trochę postów i wygląda, że publikowane posty nie spotykają się z żadnymi interakcjami..?

    Wychodzi, że wszystko super, ale na dziś to trochę taka „sztuka dla sztuki” :]

    • Wojtek Tyluś 9 listopada 2012 at 09:21 Permalink

      Niestety tak, swego czasu Marek napisał konkretny elaborat nt. jego „niezadowolenia” z Google+.
      Całe szczęście jest to narzędzie Google więc można się spodziewać, że taka aktywna promocja w pewnym momencie zaskoczy a jak już zaskoczy to konkretnie. Można też domniemać, że jeśli Facebook zacznie się przejadać (a niektórym już zaczyna się przejadać) to spora część użytkowników trafi właśnie na G+ gdzie będą mogli szerzej wymieniać poglądy z ludźmi, którzy mają podobne zainteresowania lub pasje – jak dla mnie G+ jest o wiele lepszy do tego już w tym momencie :)


Leave a Reply

No Trackbacks.

Przeczytaj poprzedni wpis:
Kiedy stosować Authorship ?

Google Authorship, czyli wyświetlanie w wynikach wyszukiwania zdjęcia autora wpisu jest z nami od kilku miesięcy. Przez ten czas zdążyła...

Zamknij